B2

Warszawa – miasto nad Wisłą. Chaos ale i piękno architektury Warszawy jest rezultatem jej historii. Początki miasta sięgają* XIII wieku. Warszawa szybko rozwija się pod względem gospodarczym i kulturalnym. Ze względu na swoje centralne położenie, w 1596 roku Zygmunt III przenosi stolicę Rzeczypospolitej Obojga Narodów (Polski i Litwy) z Krakowa do Warszawy (kolumnę Zygmunta III możesz zobaczyć na Starym Mieście). Niestety inwazja Szwedów w latach 1655 – 1660 powoduje upadek miasta. Dopiero w XVIII wieku Dynastia Sasów odbudowuje Warszawę. Ostatni król Polski – Stanisław August Poniatowski – miłośnik* sztuki i kultury – wznosi* barokowe i klasycystyczne budowle i przekształca ją w nowoczesne miasto. Ale w 1795 roku po III rozbiorze Polski*, Warszawa zostaje częścią Prus, a w 1815 roku – częścią Rosji. Warszawa traci status stolicy.

Po 123 lata niewoli, Polska odzyskuje* niepodległość w 1918 roku, a Warszawa znowu zostaje jej stolicą. Warszawa szybko rozwija się. Powstają struktury administracyjne, szkoły i urzędy. Po 21 latach, 1 września 1939 roku wybucha II Wojna Światowa.

Historia Warszawy w czasie II Wojny Światowej jest bardzo, bardzo mroczna*. W 1940 roku Niemcy tworzą getto dla ludności żydowskiej i budują dookoła 3- metrowy mur o długości 18 km. 19 kwietnia 1943 roku wybucha powstanie w getcie. Prawie wszyscy pozostali przy życiu Żydzi giną w walce, a getto zostaje zlikwidowane.

1 sierpnia 1944 roku wybucha Powstanie Warszawskie. Trwa 63 dni! W walkach na ulicach ginie 200 tysięcy Warszawiaków*. Hitler chce zemsty – rozkazuje zniszczyć miasto… Podczas II Wojny Światowej w Warszawie ginie 2/3 jej mieszkańców.

Po II Wojnie Światowej Warszawa zostaje znowu* odbudowana. Stare Miasto zostało tak dokładnie zrekonstruowane na podstawie obrazów z XVIII wieku, że w 1982 roku zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Obecnie Warszawa to polityczna, kulturalna i gospodarcza stolica Polski, o niezwykłej dynamice rozwoju.

Autor tekstu i video – Dorota Maszkiewicz

Filmy: 

1. 'Lot nad zniszczoną Warszawą' – Muzeum Powstania Warszawskiego

2. Pietro Staszewski – student KD

W filmie wykorzystano utwór: Mariage D’Amour. Właścicielami praw autorskich są: União Brasileira de Compositores, UMPG Publishing, LatinAutorPerf, LatinAutor

Słownik:

Sięgają (sięgać) – tu: startują, datują się na

Miłośnik – osoba, która bardzo coś lubi (król był miłośnikiem sztuki = król bardzo lubił sztukę)

Wznosi (wznosić) – budować

III rozbiór Polski – partycypacja Polski była 3 razy: 1772 (Prusy, Rosja, Austria); 1793 (Prusy, Rosja); 1795 (Prusy, Rosja, Austria)

Odzyskuje (odzyskiwać) – otrzymywać coś, co zostało zabrane

Mroczna – ciemna, smutna

Warszawiacy – mieszkańcy Warszawy

Znowu – jeszcze raz, ponownie

Bądź z nami. – Polish? We made it possible! –

Szkoła języka polskiego dla obcokrajowców KLUB DIALOGU; info@klubdialogu.pl +48 664 788 004

Bardzo często natura zapiera dech w piersiach. Piękne lasy, lazurowe morza, zachwycające oceany, zjawiskowe góry, fauna i flora.

A ja najbardziej lubię drzewa. Według mnie to najpiękniejsze elementy naszej przyrody! Czy wiesz, że na świecie rośnie ponad 60 000 gatunków drzew? Są to najdłużej żyjące organizmy na Ziemi, które w dodatku mają zbawienny wpływ na człowieka. Dzięki fotosyntezie zamieniają dwutlenek węgla w tlen, a dzięki  chemikaliom zwanym ‘phytoncides’ pomagają zmniejszyć stres.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o nietypowych gatunkach drzew na świecie, czytaj dalej.

Bez wątpienia gatunek Wisteria rosnący w Japonii i jego zdolność do tworzenia tuneli może wywołać prawdziwy podziw. Jest to rodzaj kwitnącej winorośli, którą można tak wyhodować, aby przybierała dowolne kształty. Drzewa te kwitną pod koniec kwietnia lub na początku maja każdego roku, przedstawiając widok, który każdy na pewno zapamięta na całe życie! Można powiedzieć, że to nie jest drzewo, a cud natury.

W Japonii występuje również Bambus, który podobnie jak Wisteria nie jest drzewem – to trawa – ale trudno zauważyć różnicę. Bambus można znaleźć w innych miejscach na świecie, np. na Maui, czy na Hawajach. 

W samym centrum Azji, w Pakistanie rosną pajęcze drzewa. To bardzo ciekawe i interesujące zjawisko, które zostało odkryte dopiero w 2010 roku, kiedy Pakistan nawiedziły powodzie na ogromną skalę. Wówczas pająki uciekając przed podnoszącymi się wodami otulały drzewa pajęczynami. Według naukowców, w miejscach, w których znajdują się te pająki i pajęczyny, występuje mniej komarów przenoszących malarię! 

Najwyższe drzewa na świecie to ,Redwoods’. Rosną na wąskim kawałku ziemi na wybrzeżu Kalifornii. Te ogromne drzewa osiągają wysokość do 112 metrów. Ich obwód przy podstawie może osiągnąć do 7 metrów! 

W Polsce występują największe pod względem powierzchni skupiska leśne w Europie. Zajmują one prawie 30% terytorium Polski. Co ciekawe, lasy w Polsce rosną na najbiedniejszych terenach, co jest głównie rezultatem dynamicznego rozwoju rolnictwa w poprzednich stuleciach. W latach 1995-2014 obszar leśny powiększył się o 504 000 hektarów. Nasze lasy są bogate we florę, grzyby i faunę, zamieszkuje je 65% gatunków zwierząt występujących w Polsce. 

Gatunkiem drzewa, które najczęściej można spotkać w Polsce jest sosna. Rośnie ona głównie na podłożu piaszczystym. Ale gatunków drzew w Polsce jest znacznie więcej! Niezwykłym miejscem, w którym człowiek czuje się całkowicie otoczony przez przyrodę, która liczy sobie setki lat jest Białowieski Park Narodowy położony w północno-wschodniej części Polski. Park chroni fragment Puszczy Białowieskiej, ostatniego w Europie fragmentu lasu pierwotnego oraz liczącej kilkaset sztuk, największej na świecie wolnościowej populacji żubra.

W filmie wykorzystano fragmenty filmu: „Las – Wirtualna Lekcja #1” zrealizowany przez Laboratorium Wyobraźni oraz fragmenty filmu: „Przeżyj to! Polskie parki narodowe – Woliński Park Narodowy” zrealizowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Czy wiesz, co to są 'związki frazeologiczne'? To utrwalone połączenia wyrazowe o stałym znaczeniu, niewynikające ze znaczeń poszczególnych słów. W języku polskim mamy takich związków frazeologicznych bardzo dużo i często używamy ich w mowie potocznej. Sprawdź, czy umiesz je rozpoznać!

Tryb rozkazujący to wyjątkowa forma, która często sprawia wiele problemów. Sprawdź, czy znasz już wszystkie formy poprawnie!

Rozmawiałeś z kimś przed chwilą, a może przeczytałeś fragment książki i już niewiele z tego pamiętasz? Chcesz powiedzieć słowo i masz je na końcu języka, ale za chwilę się poddajesz? Bez względu na wiek, warto nad tym popracować, ponieważ dobra koncentracja jest jednym z elementów, które gwarantują skuteczną naukę języka polskiego.

Koncentracja? Co to takiego?

Koncentracja to umiejętność skierowania i skupienia uwagi na daną myśl, konkretne zagadnienie, zjawisko, przedmiot lub sytuację. Jest to bardzo istotny element wpływający na codzienne funkcjonowanie oraz uczenie się.

Jak poprawić koncentrację?

  1. ‘Trening uważności’

‘Trening uważności’ to technika, która ma na celu wymuszenie najwyższego poziomu skupienia poprzez zmianę sposobu myślenia. Polega ona na tym, że nie możemy rozpamiętywać tego, co już minęło, ani martwić się przyszłością, tylko reagować na ‘tu i teraz’. Dzięki temu nie tylko możemy skutecznie poprawić koncentrację, ale i osiągnąć równowagę emocjonalną oraz umiejętność relaksowania się.

Wizualizacja to wspaniały sposób na poprawękoncentracji polegający na zobrazowaniu i utrzymaniu przez chwilę w pamięci prostych obrazków. Wraz z wytrenowaniem umysłu warto zacząć wydłużać czas oraz wybierać bardziej skomplikowane obrazy, aby z czasem wizualizacja stała się metodą wielozmysłową. Łączy ona w sobie doznania wzrokowe ze zmysłem dotyku, smaku, słuchu, a nawet węchu. Jak wykorzystać tę metodę w nauce języka polskiego? Otóż warto wizualizować całe zdania w danej konstrukcji gramatycznej, a następnie ‘przenosić’ przykład na inny kontekst. Brzmi skomplikowanie? To tylko pozory!

To bardzo ciekawa metoda, ponieważ już w trakcie tworzenia własnej mapy myśli, czy pisania notatek – wymusza skupienie. Jest to także doskonały sposób na zapamiętanie dużej partii informacji z programu, książki czy artykułu. Dodatkowo pozwala nam wybrać najistotniejsze wiadomości, które przydadzą się w późniejszym czasie. Kolejną zaletą tej metody jest praca nad umiejętnością szczegółowego i zwięzłego przekazywania informacji oraz własnych myśli. To z pewnością rozwiązanie, które warto zastosować w trakcie nauki języka polskiego!

Mózg to narząd, a nie maszyna i w momencie intensywnej pracy potrzebuje  odpoczynku. Jest to szczególnie widoczne, gdy zaczynamy błądzić lub uciekać myślami od zadania, nad którym właśnie pracujemy. Wówczas warto dać sobie chwilę, wstać i wykonać kilka ćwiczeń. Mózg odpocznie i zostanie dotleniony. Dobrym rozwiązaniem jest również sięgnięcie po szklankę wody oraz posiłek dostarczający niezbędnej energii. Pamiętaj zatem o przerwie, a z pewnością z nowymi siłami powrócisz do swoich czynności.

Wielu z nas szuka zbawiennych metod, które poprawią i nauczą koncentracji. Bardzo często zapominamy jednak, że istnieją zupełnie proste sposoby. Aby poprawić koncentrację, szczególnie podczas nauki języka polskiego, warto wyłączyć “rozpraszacze”, do których zaliczamy między innymi telefon, skrzynkę mailową, wszelkie komunikatory czy urządzenia generujące nieprzyjemne dla nas dźwięki. Jak wiadomo, nie każde zadanie można wykonywać przy muzyce, nawet tej cicho włączonej! 

Skup się tylko na jednej czynności. Wielozadaniowość to pożądana cecha, jednak bywa elementem utrudniającym osiągnięcie założonego celu. Próba wykonywania kilku rzeczy naraz, zwłaszcza w czasie nauki języka polskiego nie pozwala osiągnąć zadowalającego efektu, a jedynie wydłuża poświęcony na tę czynność czas.

To magiczna trójka wpływająca na kondycję ludzkiego organizmu. Dlaczego? Jak wiadomo, dieta każdego z nas powinna być urozmaicona, ponieważ jedzenie wpływa na ciało i umysł. Uzupełnieniem diety powinno być wypicie co najmniej 2 litrów wody dziennie. Nieodłącznym elementem dobrej, czyli zbilansowanej diety, jest kondycja wynikająca z regularnej aktywności fizycznej. Zachowanie cykliczności doskonale dotlenia organizm, a także zbawiennie wpływa na naszą figurę. Sen to z kolei czas regeneracji, odpoczynku zarówno dla organizmu, jak i dla mózgu. Jest to kolejny, bardzo kluczowy element niewątpliwie wpływający na przyswajania nowych informacji podczas nauki języka polskiego. Należy unikać diety typu fast food. Produkty zawierające dużą ilość cukru lub soli, a także tłuszczów nasyconych negatywnie wpływają na pracę mózgu oraz układu nerwowego. Nadmiar alkoholu lub zbyt częste jego spożywanie również osłabia zdolność koncentracji. 

Jeśli zapytamy przeciętnego Polaka, gdzie spędził ostatni weekend, bardzo możliwe, że z rozbawieniem odpowie:

– Na RODOS.

Co w tym śmiesznego? Czyżby grecka wyspa, położona na Morzu Egejskim, była wśród Polaków tak popularnym celem podróży? Hm… Owszem, to dość znana destynacja, ale na pewno nie tak powszechna, jak Rodzinne Ogrody Działkowe – od których powstał akronim ROD, żartobliwie uzupełniany przez niektórych o dwie dodatkowe litery, żeby zbudować grę słów. Bo mamy miłe, wakacyjne skojarzenia ze słoneczną wyspą Rodos, ale o wiele łatwiej dostępne (i też słoneczne!) są dla nas zwykle Rodzinne Ogrody Działkowe… Ogrodzone Siatką! Trzy pierwsze słowa to oficjalna nazwa, dwa ostatnie to już żartobliwa kreatywność działkowiczów (chociaż niepozbawiona sensu, bo działki faktycznie są otoczone ogrodzeniem, zwykle właśnie w formie siatki).

Działkowicz – albo działkowiec – to oczywiście człowiek, który jest właścicielem działki i z niej korzysta. A co znaczy sama „działka”? Jeśli to słowo kojarzy ci się z czasownikiem „dzielić”, to bardzo dobrze! Generalnie „działka” to jakiś oddzielony (a dokładniej: wydzielony z większej całości) fragment ziemi. Na przykład jeśli ktoś chce zbudować dom, to musi najpierw mieć działkę budowlaną, czyli taką, na której można legalnie postawić budynek. A jeśli ktoś chciałby uprawiać ekologiczne warzywa, potrzebuje działki rolnej. Ale jeśli użyjemy tylko słowa „działka”, bez dodatkowej kategorii, w kontekście weekendowego wypoczynku albo własnego niewielkiego ogródka, to chodzi właśnie o Ogrody Działkowe, czyli obszar (w mieście lub na jego peryferiach) przeznaczony do uprawy roślin, podzielony na małe części, które każdy mieszkaniec miasta może kupić lub wydzierżawić. Mieszczanie chętnie korzystają z tej możliwości, bo działki mają wiele zalet.

Po pierwsze, oczywiście, dzięki takiemu miejscu można mieć zapas ekologicznych i pielęgnowanych własnymi rękami, warzyw i owoców. Na przykład wspaniałe, aromatyczne pomidory. Albo nasz tradycyjny koperek (który pasuje do praktycznie każdej potrawy, więc po sezonie często jest magazynowany w zamrażalniku… w plastikowych pudełkach po lodach, przez co wiele dzieci (i nie tylko dzieci!) przeżyło ogromne rozczarowanie – zupełnie zrozumiałe, bo chociaż koperek jest pyszny, to kiedy w gorący letni dzień wyjmuję z lodówki opakowanie z napisem „lody”, chciałabym zobaczyć w nim lody, a nie koperek). Na działkach często rosną też ogórki, które szczególnie lubimy kisić w słoikach. Do takich warzyw z działki zwykle mamy większe zaufanie, niż do tych z supermarketu. Ale uprawy na działce służą nie tylko do jedzenia. Możemy tam zaobserwować również wiele roślin ozdobnych, które pięknie wyglądają, a przy okazji są pretekstem do regularnej aktywności na świeżym powietrzu, bo trzeba o nie dbać – w okresie suszy wielu działkowców przyjeżdża do swoich ogrodów nawet codziennie, żeby podlać swoje rośliny. Działki mają estetyczne i ekologiczne walory nie tylko dla swoich użytkowników, ale też ogólnie dla miast i ich mieszkańców – to część terenów zielonych, które równoważą miejską infrastrukturę. 

Inną funkcją ogrodów działkowych jest rekreacja. Kiedy przyjrzymy się tym miejscom, zobaczymy nie tylko grządki z warzywami, owocami i kwiatami oraz drzewa, ale też małe domki, altanki z meblami ogrodowymi, huśtawki i inne obiekty dla dzieci oraz (koniecznie!) miejsce na grilla. To dobrze pokazuje, że działkowicze nie tylko pracują w ogrodzie, ale też siedzą, jedzą, grillują, opalają się, generalnie wypoczywają, aktywnie lub leniwie.

Działki funkcjonują nie tylko w Polsce. Według Wikipedii mają je również Czesi i Słowacy, Norwedzy, Szwedzi, Finowie i Duńczycy, Niemcy, Holendrzy, Portugalczycy, Francuzi, Rosjanie, a także mieszkańcy Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Malty i Filipin. Istnieje nawet taka instytucja: Międzynarodowe Biuro Ogrodów Działkowych i Rodzinnych.

O popularności tego typu rekreacji świadczą liczby: w samej Warszawie jest sto sześćdziesiąt osiem Rodzinnych Ogrodów Działkowych, które zajmują około tysiąca dwustu hektarów (to mniej więcej dwanaście kilometrów kwadratowych) – podzielonych na trzydzieści tysięcy działek. Z badań wynika, że aktualnie jest w Polsce prawie pięć tysięcy ROD-ów, podzielonych na ponad dziewięćset sześćdziesiąt tysięcy działek, których łączna powierzchnia wynosi około czterdziestu czterech tysięcy hektarów (czyli blisko czterysta czterdzieści kilometrów kwadratowych – a cała powierzchnia Polski to ponad trzysta tysięcy kilometrów kwadratowych). Czyli wśród mieszkańców Polski jest prawie sto tysięcy działkowców z rodzinami.

Największą grupę stanowią emeryci; na działkach wypoczywają też robotnicy i pracownicy umysłowi. Ogrody nie bez powodu nazywane są „rodzinnymi” – często korzystają z nich całe pokolenia: babcie i dziadkowie, ich dzieci i wnuki, a także dalsza rodzina.

A propos liczb, mam jeszcze kilka informacji o datach: pierwsze w Polsce oficjalne ogrody działkowe powstały w Grudziądzu (w roku 1897) i w Warszawie (w 1902) – jak widać to już długa tradycja. Początkowo działki były przeznaczone dla konkretnych grup zawodowych; na przykład te pierwsze warszawskie ROD przygotowano dla tramwajarzy. Obecnie na ich terenie znajduje się ROD im. Obrońców Pokoju, w którym działkę mogą mieć już nie tylko tramwajarze (chociaż nie tak łatwo ją zdobyć, bo większość od lat jest już zajęta). Wygląda na to, że w przyszłości te miejsca będą równie popularne, szczególnie, że ich istnienie dobrze koresponduje z trendami ekologicznymi i potrzebą odpoczywania od wielkomiejskiego otoczenia.

SŁOWNICZEK

altanka – niewielki budynek ogrodowy, zwykle drewniany, z otwartymi ścianami

działkowiec – użytkownik działki rekreacyjnej (to słowo używane jest zwykle w oficjalnych dokumentach i wypowiedziach; w języku potocznym często używamy trochę innej wersji: działkowicz)

dzierżawa – użytkowanie rzeczy albo prawa majątkowego przez ustalony czas w zamian za określoną opłatę

grządka – pasek ziemi uprawnej w ogrodzie

huśtawka – urządzenie do zabawy, skonstruowane z siedzenia, które na czymś wisi

istnienie – bycie, egzystencja

mieszczanin – mieszkaniec miasta

pielęgnować – dbać o coś, troszczyć się (stąd słowa: pielęgniarka, pielęgniarz)

podlewać, podlać – dostarczyć roślinom odpowiednią ilość wody 

rozczarowanie – stan psychiczny w reakcji na to, że nie spełniły się oczekiwania

siatka – generalnie: struktura krzyżujących się ze sobą linii; tutaj: ogrodzenie o takiej strukturze

6 SPOSOBÓW NA POPRAWIENIE KONCENTRACJI PODCZAS NAUKI JĘZYKA POLSKIEGO

Rozmawiałeś z kimś przed chwilą, a może przeczytałeś fragment książki i już niewiele z tego pamiętasz? Chcesz powiedzieć słowo i masz je na końcu języka, ale za chwilę się poddajesz? Bez względu na wiek, warto nad tym popracować, ponieważ dobra koncentracja jest jednym z elementów, które gwarantują skuteczną naukę języka polskiego.

Koncentracja? Co to takiego?

Koncentracja to umiejętność skierowania i skupienia uwagi na daną myśl, konkretne zagadnienie, zjawisko, przedmiot lub sytuację. Jest to bardzo istotny element wpływający na codzienne funkcjonowanie oraz uczenie się.

Jak poprawić koncentrację?

  1. ‘Trening uważności’

‘Trening uważności’ to technika, która ma na celu wymuszenie najwyższego poziomu skupienia poprzez zmianę sposobu myślenia. Polega ona na tym, że nie możemy rozpamiętywać tego, co już minęło, ani martwić się przyszłością, tylko reagować na ‘tu i teraz’. Dzięki temu nie tylko możemy skutecznie poprawić koncentrację, ale i osiągnąć równowagę emocjonalną oraz umiejętność relaksowania się.

Wizualizacja to wspaniały sposób na poprawękoncentracji polegający na zobrazowaniu i utrzymaniu przez chwilę w pamięci prostych obrazków. Wraz z wytrenowaniem umysłu warto zacząć wydłużać czas oraz wybierać bardziej skomplikowane obrazy, aby z czasem wizualizacja stała się metodą wielozmysłową. Łączy ona w sobie doznania wzrokowe ze zmysłem dotyku, smaku, słuchu, a nawet węchu. Jak wykorzystać tę metodę w nauce języka polskiego? Otóż warto wizualizować całe zdania w danej konstrukcji gramatycznej, a następnie ‘przenosić’ przykład na inny kontekst. Brzmi skomplikowanie? To tylko pozory!

To bardzo ciekawa metoda, ponieważ już w trakcie tworzenia własnej mapy myśli, czy pisania notatek – wymusza skupienie. Jest to także doskonały sposób na zapamiętanie dużej partii informacji z programu, książki czy artykułu. Dodatkowo pozwala nam wybrać najistotniejsze wiadomości, które przydadzą się w późniejszym czasie. Kolejną zaletą tej metody jest praca nad umiejętnością szczegółowego i zwięzłego przekazywania informacji oraz własnych myśli. To z pewnością rozwiązanie, które warto zastosować w trakcie nauki języka polskiego!

Mózg to narząd, a nie maszyna i w momencie intensywnej pracy potrzebuje  odpoczynku. Jest to szczególnie widoczne, gdy zaczynamy błądzić lub uciekać myślami od zadania, nad którym właśnie pracujemy. Wówczas warto dać sobie chwilę, wstać i wykonać kilka ćwiczeń. Mózg odpocznie i zostanie dotleniony. Dobrym rozwiązaniem jest również sięgnięcie po szklankę wody oraz posiłek dostarczający niezbędnej energii. Pamiętaj zatem o przerwie, a z pewnością z nowymi siłami powrócisz do swoich czynności.

Wielu z nas szuka zbawiennych metod, które poprawią i nauczą koncentracji. Bardzo często zapominamy jednak, że istnieją zupełnie proste sposoby. Aby poprawić koncentrację, szczególnie podczas nauki języka polskiego, warto wyłączyć “rozpraszacze”, do których zaliczamy między innymi telefon, skrzynkę mailową, wszelkie komunikatory czy urządzenia generujące nieprzyjemne dla nas dźwięki. Jak wiadomo, nie każde zadanie można wykonywać przy muzyce, nawet tej cicho włączonej! 

Skup się tylko na jednej czynności. Wielozadaniowość to pożądana cecha, jednak bywa elementem utrudniającym osiągnięcie założonego celu. Próba wykonywania kilku rzeczy naraz, zwłaszcza w czasie nauki języka polskiego nie pozwala osiągnąć zadowalającego efektu, a jedynie wydłuża poświęcony na tę czynność czas.

To magiczna trójka wpływająca na kondycję ludzkiego organizmu. Dlaczego? Jak wiadomo, dieta każdego z nas powinna być urozmaicona, ponieważ jedzenie wpływa na ciało i umysł. Uzupełnieniem diety powinno być wypicie co najmniej 2 litrów wody dziennie. Nieodłącznym elementem dobrej, czyli zbilansowanej diety, jest kondycja wynikająca z regularnej aktywności fizycznej. Zachowanie cykliczności doskonale dotlenia organizm, a także zbawiennie wpływa na naszą figurę. Sen to z kolei czas regeneracji, odpoczynku zarówno dla organizmu, jak i dla mózgu. Jest to kolejny, bardzo kluczowy element niewątpliwie wpływający na przyswajania nowych informacji podczas nauki języka polskiego. Należy unikać diety typu fast food. Produkty zawierające dużą ilość cukru lub soli, a także tłuszczów nasyconych negatywnie wpływają na pracę mózgu oraz układu nerwowego. Nadmiar alkoholu lub zbyt częste jego spożywanie również osłabia zdolność koncentracji. 

Trzeba marzyć!

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć!

Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć!

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, po co marzyć? Małe dzieci mogą godzinami opowiadać o swoich marzeniach. Widzą magiczny świat przez okno swojej wyobraźni. To dzięki dzieciom nasz świat staje się lepszy. Ale kiedy dziecko dorasta, to okno między światami pokrywa się kurzem i zanika, a wówczas jego dusza umiera. Życie staje się szare i smutne, wciśnięte między obowiązki domowe, a rutynę codziennej pracy.

Po co więc marzyć?

Marzenie to idealny projekt twojego życia. W końcu nic nie da się stworzyć bez projektu. Każda konstrukcja, czy to dom, samolot czy statek, zaczyna się od opracowania projektu. Jak możesz budować swoje życie bez niego? Spróbuj teraz udzielić jasnej odpowiedzi na pytanie: ‘O czym marzę’? Jeśli trudno ci to zrobić, to czemu się dziwisz, że twoje życie nie jest takim, jakie chcesz mieć? Na szczęście nigdy nie jest za późno, aby podejść do okna i przetrzeć je. Każdy może powrócić do marzenia.

Kiedy masz przed sobą gotowy projekt, możesz sporządzić plan działania i ustalić najważniejsze etapy jego realizacji. To samo dotyczy twojego marzenia. Aby marzenie spełniło się, musisz ustalić cele. Wówczas łatwiej jest podejmować decyzje i przejść do działania.

Droga do marzeń.

Kiedy człowiek zna swoje marzenia i zaczyna iść tą drogą, otwiera się przed nim nowy świat. Zmieniają się jego priorytety, przychodzi nowe zrozumienie rzeczy i wydarzeń. Rozszerzają się granice świata i pojawiają się nowe możliwości. Człowiek zaczyna zauważać to, czego nie mógł dopatrzeć się wcześniej. W końcu człowiek zmienia się. Smak początkowych zwycięstw i małych osiągnięć dodaje mu skrzydeł. Zamiast smutnego pesymisty o ‘realistycznych poglądach’, rodzi się nowa osoba, której oczy lśnią szczęściem. Taki człowiek jest już w stanie zbudować swoją przyszłość. Nie oczekuje cudów, sam je tworzy.

Nie zakładaj, że marzenia są głupie. Przeciwnie, naucz się marzyć. Rozpocznij swoją podróż do krainy marzeń już dziś!

Autor: Irena Lehenka

Bądź z nami. – Polish? We made it possible –

Jak zamienić działanie w złoto?

(na podstawie artykułu Macieja Wojtasa, CorazLepszaFirma.pl)

To nie ma sensu!  To absolutnie nie jest dla mnie…   Nie mam do tego talentu!

Czy też miewasz takie toksyczne myśli, szczególnie wówczas, gdy zabierasz się za naukę czegoś nowego – i widzisz, że to przerasta twoje możliwości?

***

Nie warto być przeciętnym

„Nie warto być przeciętnym, ponieważ szansę w życiu mają tylko najlepsi”. Ta opinia w moim przekonaniu niestety jest prawdziwa. Doświadczyłem tego wiele lat temu i doświadczam tego dziś, codziennie – na własnej skórze.

20 temu grałem pianinie. Byłem pianistą. Przez 12 lat uczyłem się gry na tym instrumencie, ale zawsze byłem zaledwie dobry. A tylko „dobry” – to o wiele za mało.

Podejmując zawód artysty trzeba być najlepszym, żeby coś w życiu osiągnąć, żeby się liczyć. Inaczej po wielu latach gigantycznego wysiłku otrzymujemy albo słabo płatną pracę, albo szybko musimy się przekwalifikowywać.

Czego się zatem nauczyłem?

Paradoksalnie, czegoś cenniejszego niż tylko umiejętności gry na instrumentach czy też wrażliwości na sztukę: albo robisz coś na 100, 200, 500 procent, albo lepiej daj sobie z tym spokój.

Jak być najlepszym?

Każdy wie, jakie to trudne zadanie, szczególnie, gdy widzisz, że inni wokół Ciebie są lepsi, nie mówiąc już o mistrzach!

Misja? Być najlepszym – z myślą o innych.

Zauważyłem, że są dwa rodzaje motywacji. Pierwsza to taka standardowa, która opiera się na „zewnętrznych” atrybutach takich jak: bo chcę zarobić dużo pieniędzy, bo chcę być sławny, bo to moje marzenie z czasów dzieciństwa.

Druga motywacja opiera się na pytaniu: ‘czy to co robię będzie miało pozytywny wpływ na innych’. Dopiero na tym poziomie pojawi się poszukiwany cel i sens.

Dlaczego chcesz zostać lekarzem? Bo chcę przedłużać ludziom życie. Dlaczego chcesz pisać książki dla dzieci? Bo chcę sprawiać radość młodym czytelnikom.

Cel i sens pracy wówczas nie opiera się na pieniądzach. Stanowi wartość samą w sobie. Wskazuje długookresowy dystans, a Twoja satysfakcja nigdy się nie wyczerpie. Bo to Twoje powołanie. Nie będzie Cię obchodziło, że są lepsi od Ciebie.

Zamieniaj wszystko, czego się dotkniesz – w złoto

Nauka nowej umiejętności u wielu ludzi przebiega w bardzo podobny sposób. Cały proces można podzielić na pięć faz:

Zapał – najczęstszym powodem porażki u ludzi, którzy z zapałem zaczynają naukę nowego zawodu albo nowej umiejętności jest zacierający się cel. Pierwszego stycznia dowolnego roku, nasz nowy cel jest wyraźny jak rysa na samochodowym lakierze. Wystarczy jednak parę tygodni, by nasz cel zaczął majaczyć niczym fatamorgana nad rozpaloną pustynią.

Drugi powód rezygnacji z nowej aktywności jest o wiele groźniejszy: zderzenie ze ścianą wymagań. Kiedy widzisz ilość pracy przed sobą, aby osiągnąć „jako-taki” efekt, Twój zapał wyparowuje szybciej niż rozlana benzyna.

Trzeci hamulec to ciągłe porównywanie się do żyjących lub nieżyjących mistrzów.

Pamiętam wypowiedź jednej z uczennic liceum muzycznego, która stwierdziła, że nie cierpi chodzić do filharmonii na koncerty solistów. Po każdym koncercie wpada w depresję, bo tak wiele jej jeszcze brakuje do poziomu mistrza.

Ten sam mechanizm działa wszędzie. Istnieje jednak sposób, by to zmienić.

Jak odkryłem metodę uczenia się nowych rzeczy i dochodzenia w nich do mistrzostwa?

Zupełnie przypadkiem. Kupiłem keyboard, o którym marzyłem od bardzo dawna. Położyłem dłonie na klawiszach i zacząłem grać. Z początku nie wychodziło mi totalnie nic. Normalny szok, koszmar! Szybko w głowie zaświtała mi toksyczna myśl:

To bez sensu!  To nie dla mnie…   Nie mam do tego talentu,   Jestem do niczego!

Skupiłem całą swoją uwagę na klawiszach i… niektóre moje akordy nagle zaczęły harmonijnie łączyć się ze sobą. Przez parę kolejnych dni zasiadałem wieczorami do gry, od razu skupiając się wyłącznie na tym, co udawało mi się wykonać bez większego wysiłku. Codziennie ze zdziwieniem obserwowałem, że posuwam się o jeden maleńki krok do przodu. Ćwiczyłem jakiś jeden element, który wychodził mi bez trudu. Tylko ten. Reszta może wychodziła koszmarnie, ale ten jeden detal – bardzo dobrze. I najważniejsze: fakt ten sprawiał mi wiele przyjemności.

I to jest ten rodzaj motywacji, który na mnie działa: przyjemność, jaką daje osiągnięcie wysokiego poziomu nawet w czymś niewielkim.

Co daje takie podejście do nauki nowych rzeczy?

Powiedzmy to jeszcze raz.

Pomyśl o filmach, które przeszły do historii wcale nie dlatego, że były perfekcyjne w każdym calu.

Zdobyły uznanie widzów, ponieważ jakaś ich jedna warstwa – np. muzyka, zdjęcia, scenariusz, bohater, klimat, jedna lub kilka scen – wybijała się znacznie ponad przeciętność („Rocky”, „Obcy”, „Łowca jeleni”, „Podejrzani”).

Przypomnij sobie ile już się nauczyłeś języka polskiego. Czy pamiętasz dzień, gdy nauczyłeś się pierwszego słowa? A ile znasz teraz?

PS. Bądź mistrzem prostoty

Wielu ludzi na początku swojej kariery chwyta się skomplikowanych rzeczy, żeby pokazać całemu światu, jacy są świetni. Jaki to przynosi efekt? Łatwo się domyślić.

Największą sztuką jest wykonać prostą rzecz, ale tak, żeby inni ludzie byli zachwyceni.  

Jaką mam więc radę?

Doceniaj prostotę. Nie patrz na proste rzeczy, jakby były one czymś gorszym, niegodnym Ciebie i Twojego talentu. Na skomplikowane formy przyjdzie jeszcze czas!

Pytania do tekstu:

  1. Jakie, według autora, są powody porażki w nauce nowej umiejętności?
  2. Co autor miał na myśli mówiąc: „nasz nowy cel jest wyraźny jak rysa na samochodowym lakierze. Wystarczy jednak parę tygodni, by nasz cel zaczął majaczyć niczym fatamorgana nad rozpaloną pustynią”?
  3. Co oznacza: „w głowie zaświtała mi myśl” ?
  4. Co Ciebie motywuje do uczenia się nowych rzeczy? Co Cię motywuje do nauki języka polskiego?
  5. Czy zgadzasz się z autorem, że są dwa rodzaje motywacji?

Z KLUBEM DIALOGU przez świat: Gozo – radosna siostra Malty, czyli moja podróż do radości (B2)

Wyspa Gozo nie jest duża, jej długość to 14,48 km, a szerokość 7,25 km. Gozo (po maltańsku „Għawdex” – to znaczy RADOŚĆ😊. Tutaj faktycznie człowiek jest radosny, wesoły, spokojny, bo na wyspie są: piękne krajobrazy, morze, plaże, ciekawe zabytki i małe, urocze miasta i wsie. Gozo leży 5 kilometrów od Malty. Prom z Malty na Gozo kursuje co 20 / 30 minut. Podróż też trwa 20 minut. Na wyspie mieszka 40.000 osób. Maltańczycy mówią po maltańsku i angielsku. Na Gozo przyjeżdża dużo turystów, głównie z Anglii, Włoch, Francji, Hiszpanii, Polski i Malty. W tym roku nie ma niestety turystów z Kanady, Australii i USA, których zawsze było tu dużo.

ATRAKCJE TURYSTYCZNE GOZO.

Panwie solne Xwejni (Xwejni Salt Pans) – skalne baseny, w których odparowuje się sól. Są bardzo stare, jeszcze z okresu rzymskiego. Mieszkańcy zbierają tę sól prywatnie.

Małe miasteczka i wsie – np. (na przykład) Gharb (Għarb) -architektura Gharbu i wszystkich miast na Gozo jest podobna. Budynki z grubymi, wapiennymi murami w kolorze piasku z  pięknymi balkonami. Niespodzianką są czerwone budki telefoniczne. Jak w Londynie. To pamiątka, kiedy Malta była kolonią brytyjską.

Sanktuarium Najświętszej Marii Panny z Ta’ Pinu w Għarb – jest położone na odludziu i pięknie prezentuje się na tle wzgórz i pól. Obecny budynek powstał w latach 1919-1931 w miejscu wcześniejszej kaplicy z XVI wieku. Historia tego miejsca związana jest z lokalnym cudem. To miejsce kultu Marii, pielgrzymek i uzdrowień.

Kościoły – duże, piękne i bogate – np. Bazylika św. Jana Chrzciciela w Xewkiji – która ma trzecią co do wielkości niepodpartą kopułę na świecie!

Zatoka Dwejra (Dwejra Bay) – bardzo znane miejsce na Gozo z ciekawymi atrakcjami: Skalnym Grzybem, Wewnętrznym Morzem i Niebieską Dziurą.

Skalny Grzyb (Fungus Rock) – skalny Grzyb to formacja skalna, na której powierzchni w czasach krzyżackich rosła dziwna roślina lecznicza – cynomorium szkarłatne. Była bardzo cenna dla rycerzy maltańskich, dlatego tuż obok wybudowali twierdzę, a za kradzież rośliny, groziło ciężkie więzienie, galery lub śmierć.

Wewnętrzne Morze (Inland Sea) – wewnętrzne Morze to słone jezioro, połączone z otwartym morzem. Można tutaj organizować wycieczki łódkami, pływać kajakiem, opalać się i kąpać. Plaża w tym miejscu jest kamienista, ale woda czysta i ciepła.

Błękitna Dziura (Blue Hole) – Gozo to bardzo dobre i popularne miejsce nurkowe w Europie a „blue hole” jest prawdziwą atrakcją. Błękitna dziura to „głęboka studnia” z jaskiniami i tunelami, pełna okazów morskiej fauny oraz flory. Pływają tam ryby, żółwie, ośmiornice. Prawdziwy raj dla nurków.

Lazurowe Okno (Azure Window) – do 8 marca 2017 roku w zatoce Dwejra można było zobaczyć skalny łuk zwany Lazurowym Oknem (Azure Window). Była to najbardziej charakterystyczna  atrakcja nie tylko Gozo, ale całej Malty. To miejsce wykreowała natura. Niestety natura też je zniszczyła. 3 lata temu duży sztorm uszkodził nie tylko Azur Window, ale też fragmenty wyspy.

Zatoka Xlendi (Xlendi Bay) – to królestwo sportów wodnych. Tutaj są kluby nurków, Pełno tu turystów, którzy opalają się nad pięknie położoną zatoką, pływają w morzu, uczą się nurkować a wieczorami spędzają czas w restauracjach, których jest tutaj bardzo dużo.

Victoria albo Rabat (Ir-Rabat Għawdex) – w centralnej części wyspy położona jest stolica. Do 1897 roku nazywała się Rabat. Na pamiątkę 60-tej rocznicy rządów brytyjskiej królowej Wiktorii, stolica zmieniła nazwę na Victoria. Teraz funkcjonują dwie nazwy. Stolica jest przytulną miejscowością z wąskimi uliczkami, małymi placami i dużą liczbą kościołów.

Cytadela w Victorii – nad Victorią góruje położona na wzgórzu cytadela. Cytadela to wspaniały, bardzo dobrze zakonserwowany zabytek. Z murów cytadeli turyści mogą oglądać wspaniały, panoramiczny widok na miasto i całą wyspę. Na terenie Cytadeli jest XVII-wieczna piękna i barokowa w środku katedra. Przed katedrą stoi pomnik Jana Pawła II-giego, który jest na Malcie bardzo popularną i lubianą osobą.

Świątynia megalityczna Ggantija (Ġgantija) – to najstarsza budowla na świecie. Powstała pomiędzy 3600 a 3200 rokiem p.n.e. (przed naszą erą) i jest dużo starsza niż piramidy w Gizie czy Stonehenge. 

Ggantija  to najstarsza megalityczna świątynia archipelagu.  Obiekt jest oczywiście na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Według legendy gigantyczna kobieta Sunsuna zbudowała tę świątynię w ciągu jednej nocy. A na dodatek w tym samym czasie kołysała na rękach swoje dziecko (a niektóre kamienie ważą 50 ton!). Naukowcy informują, że było to miejsce kultu bogini płodności. Ale kto i jak tak naprawdę zbudował to miejsce? To jest zagadka do dziś😊. Na terenie jest też małe muzeum z eksponatami z tamtego okresu.

Plaża i zatoka Ramla (Ramla Bay, Ramla il-Ħamra) – znajduje się tutaj piękna plaża o drobnym piasku w kolorze czerwonego złota. To jedyna piaszczysta plaża na Gozo. Z jednej strony oddziela ją morze, a z drugiej wzgórza pełne winogron oraz opuncji. To idealne miejsce, żeby odpocząć i pływać w ciepłym morzu.

Co jeszcze musisz zrobić na GOZO?

Tekst i audio: Violetta Kunicka-Kajczuk