Ciekawostki B2

Często można usłyszeć, że język polski jest ciekawym językiem, ale bardzo trudnym do nauki. Powodem tego jest istnienie wielu dziwnych zasad gramatycznych, nie mówiąc już o leksyce, czy fonetyce. Dlatego obcokrajowcy rzadko zajmują się językiem polskim hobbistycznie, a rozpoczynają naukę tylko wtedy, gdy zmuszą ich do tego okoliczności (najczęściej praca w Polsce, lub polski partner). A przecież, jak się w niego wsłuchać, jest to piękny, tajemniczy i interesujący język, który stanowi ogromną część naszej fascynującej kultury!

Przede wszystkim język polski należy do grupy języków słowiańskich. A dokładniej rzecz ujmując, należy do zachodniosłowiańskiej grupy języków indoeuropejskich. Pierwotnie wywodzi się ze staropolskiego, a do powszechnego użytku wszedł w X wieku, kiedy powstało państwo Polskie. Początkowo był to tylko język mówiony. Forma pisana została oparta o alfabet łaciński, który z kolei został wprowadzony przez chrześcijaństwo. Ze względu na swoją strukturę język polski zaliczany jest do języka fleksyjnego, syntetycznego. Najstarszy zapis pojedynczych słów w języku polskim pochodzi z XII wieku.

Na początku kształtowania się języka polskiego podlegał on silnym wpływom innych języków, głównie czeskiego, niemieckiego i łaciny. Przez kilka stuleci ważną rolę odgrywały też wpływy francuskie, a obecnie, podobnie jak w przypadku wielu innych języków europejskich – angielskie. W słownikach znajduje się ponad 130 000 polskich słów, z czego około 20 000 jest używanych na co dzień.

Szkoła Języka Polskiego dla Obcokrajowców KLUB DIALOGU ma już wieloletnie doświadczenie w nauczaniu prawie wszystkich narodowości, począwszy od grup słowiańskich, poprzez zachodnio europejskie, azjatyckie, czy afrykańskie. Studiują tu studenci nawet z tak odległych krajów jak: Indie, Sri Lanka, Filipiny, Botswana, Zambia, Urugwaj, Brazylia, czy Nowa Zelandia.

W nauce polskiego najtrudniej jest na początku, gdy uczeń musi poznać wiele zagadnień gramatycznych z zasady mu obcych.  Dopiero po dłuższym czasie nabiera odpowiedniej płynności, która pozwala prowadzić rozmowę. To odwrotnie niż na przykład przy nauce języka angielskiego. Jednak po przekroczeniu pierwszej bariery używanie języka polskiego w życiu codziennym staje się coraz łatwiejsze. Dlatego motywacja, a zwłaszcza determinacja są kluczowe podczas nauki języka polskiego jako obcego.

Osobom, które biegle posługują się językiem słowiańskim łatwiej nauczyć się polskiego w porównaniu z kimś, kto jest rodzimym użytkownikiem np.: języka azjatyckiego lub chociażby angielskiego. Jednak nie jest to niemożliwe! Lauren, z pochodzenia Angielka, ucząc się w szkole KLUB DIALOGU, w ciągu półtora roku osiągnęła poziom B2. Teraz mówi: „Na początku polski był trudny. Same cyfry i alfabet były niemałym wyzwaniem co może na początku zniechęcić. Jednak w miarę uczenia się i chodzenia na zajęcia wszystko zaczęło łączyć się i mieć sens. Bardzo lubię języki, a polski jest dla mnie bardzo swoisty. Podoba mi się jego skomplikowana struktura i brzmienie. Mówi się, że to szorstko brzmiący język, w porównaniu na przykład z rosyjskim, ale polski ma swój absolutnie niepowtarzalny urok”.

Liczbę osób mówiących po polsku na świecie można szacować na ponad 45 mln osób, z czego około 38 mln mieszka w Polsce. Język polski jest używany przez liczne grupy Polaków lub osoby polskiego pochodzenia mieszkające poza granicami Polski, m.in. w Wielkiej Brytanii, USA, Brazylii, Francji, Niemczech, Australii i Kanadzie.

Jedna z nauczycielek w KLUBIE DIALOGU – Ania, konstatuje: „To ciekawe, że w języku polskim wiele abstrakcyjnych pojęć rozumiemy w sposób zaborczy, np.: „Mam na imię”, „mam 30 lat”, mam nadzieję”. Mam tylko nadzieję, że sami Polacy aż tak zaborczy nie są!

Każdemu, kto chciałby nauczyć się polskiego, Szkoła Języka Polskiego dla Obcokrajowców KLUB DIALOGU oferuje wiele możliwości nauki na wszystkich poziomach. Nauczanie prowadzone jest w sposób ciekawy i niepowtarzalny, a nauczyciele systematyczni i bardzo cierpliwi. Dostępne są lekcje w grupie wraz z innymi obcokrajowcami z całego świata oraz lekcje indywidualne. Można uczyć się w szkole, w domu, biurze, w kawiarni, czy online. Z nami to możliwe!

Polska pogoda jest zmienna. Polska złota jesień to piękny czas, ale zimą mamy mróz minus 20°C albo deszcz i błoto. Wiosną czasem pada śnieg, potem jest gorąco, a potem pada deszcz i nie wiemy, w co się ubrać. Latem w czasie urlopu nad morzem zwykle pada deszcz, a po urlopie świeci intensywne słońce.

Jak sobie radzić w gorące lato? Jeśli jesteś z kraju o cieplejszym klimacie to na pewno masz już sposoby na upał. Ale jeśli upał cię męczy i latem na ulicy czujesz się jak jajko na patelni, może ten tekst ci pomoże.

Najlepsza rada – nie wychodzić z domu między godziną 10 a 16. Ale jak nie wychodzić z domu, kiedy trzeba iść do biura, na zakupy, do urzędu, na siłownię? Jeśli musisz wyjść to koniecznie z butelką wody. Nawodnienie jest bardzo ważne! Dla smaku do wody możesz dodać miętę i cytrynę albo plasterek ogórka. Możesz też dodać kostki lodu, ale nie za dużo – przecież nie chcesz latem chorować na anginę.

Trzeba inteligentnie używać klimatyzacji w samochodzie – duża zmiana temperatury nie jest dobra dla organizmu. A jeżeli jeździsz komunikacją miejską i siedzisz w starym metalowym tramwaju albo autobusie, w którym nie ma klimatyzacji, to możesz używać wachlarza.

Latem lubimy nosić bardzo krótkie spodnie i sukienki, ale czasem to zła decyzja, bo ostre słońce może powodować oparzenia. Kiedy jest bardzo gorąco lepiej nosić długie przewiewne ubrania z naturalnych materiałów. Na przykład bawełnianą koszulkę i lekkie spodnie albo spódnicę. A jeśli lubisz się opalać i nosić krótkie ubrania to koniecznie używaj kremu z filtrem. Słońce atakuje też oczy i głowę dlatego dobrze mieć okulary przeciwsłoneczne i czapkę z daszkiem albo kapelusz.

Kiedy jest bardzo gorąco nie mamy ochoty na ciężki, gorący obiad. Latem w Polsce jest sezon na truskawki, czereśnie i arbuza – te owoce są bardzo soczyste i dobrze nawadniają. Do obiadu można serwować chłodnik. Chłodnik to zimna zupa zrobiona z jogurtu naturalnego, kefiru lub maślanki. Do tego dodajemy warzywa, zwykle ogórek albo botwinkę, czyli liście buraka – chłodnik z botwinką ma piękny różowy kolor. Można dodać też czosnek, sól i pieprz, zioła, jajko. Chłodnik jest bardzo łatwy do zrobienia i sezonowy, dlatego trzeba koniecznie zrobić go latem!

błoto – brązowa substancja z ziemi i wody, kiedy pada deszcz do na drodze czasem jest błoto

jak sobie radzić? – co robić w tej sytuacji?

sposoby; sposób – technika

upał (rzeczownik) – gorąco

męczy cię; męczyć – daje ci zmęczenie. Upał cię męczy – jesteś zmęczony od upału. 

trzeba – musisz (forma bezosobowa)

koniecznie – obligatoryjnie, też musisz

nawodnienie; nawodnić (się) – transport wody do organizmu. Pijemy wodę, żeby się nawodnić. Podlewamy kwiaty, żeby nawodnić kwiaty.

wachlarz – obiekt do robienia wiatru

oparzenia – ból i czerwona skóra, na przykład od bardzo gorącej wody albo od słońca

powodować – robić

bawełniana; bawełna – roślina do robienia ubrań, naturalny materiał

opalać się – być na słońcu, na przykład leżeć na plaży

soczyste – mają dużo soku

Bardzo często natura zapiera dech w piersiach. Piękne lasy, lazurowe morza, zachwycające oceany, zjawiskowe góry, fauna i flora.

A ja najbardziej lubię drzewa. Według mnie to najpiękniejsze elementy naszej przyrody! Czy wiesz, że na świecie rośnie ponad 60 000 gatunków drzew? Są to najdłużej żyjące organizmy na Ziemi, które w dodatku mają zbawienny wpływ na człowieka. Dzięki fotosyntezie zamieniają dwutlenek węgla w tlen, a dzięki  chemikaliom zwanym ‘phytoncides’ pomagają zmniejszyć stres.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o nietypowych gatunkach drzew na świecie, czytaj dalej.

Bez wątpienia gatunek Wisteria rosnący w Japonii i jego zdolność do tworzenia tuneli może wywołać prawdziwy podziw. Jest to rodzaj kwitnącej winorośli, którą można tak wyhodować, aby przybierała dowolne kształty. Drzewa te kwitną pod koniec kwietnia lub na początku maja każdego roku, przedstawiając widok, który każdy na pewno zapamięta na całe życie! Można powiedzieć, że to nie jest drzewo, a cud natury.

W Japonii występuje również Bambus, który podobnie jak Wisteria nie jest drzewem – to trawa – ale trudno zauważyć różnicę. Bambus można znaleźć w innych miejscach na świecie, np. na Maui, czy na Hawajach. 

W samym centrum Azji, w Pakistanie rosną pajęcze drzewa. To bardzo ciekawe i interesujące zjawisko, które zostało odkryte dopiero w 2010 roku, kiedy Pakistan nawiedziły powodzie na ogromną skalę. Wówczas pająki uciekając przed podnoszącymi się wodami otulały drzewa pajęczynami. Według naukowców, w miejscach, w których znajdują się te pająki i pajęczyny, występuje mniej komarów przenoszących malarię! 

Najwyższe drzewa na świecie to ,Redwoods’. Rosną na wąskim kawałku ziemi na wybrzeżu Kalifornii. Te ogromne drzewa osiągają wysokość do 112 metrów. Ich obwód przy podstawie może osiągnąć do 7 metrów! 

W Polsce występują największe pod względem powierzchni skupiska leśne w Europie. Zajmują one prawie 30% terytorium Polski. Co ciekawe, lasy w Polsce rosną na najbiedniejszych terenach, co jest głównie rezultatem dynamicznego rozwoju rolnictwa w poprzednich stuleciach. W latach 1995-2014 obszar leśny powiększył się o 504 000 hektarów. Nasze lasy są bogate we florę, grzyby i faunę, zamieszkuje je 65% gatunków zwierząt występujących w Polsce. 

Gatunkiem drzewa, które najczęściej można spotkać w Polsce jest sosna. Rośnie ona głównie na podłożu piaszczystym. Ale gatunków drzew w Polsce jest znacznie więcej! Niezwykłym miejscem, w którym człowiek czuje się całkowicie otoczony przez przyrodę, która liczy sobie setki lat jest Białowieski Park Narodowy położony w północno-wschodniej części Polski. Park chroni fragment Puszczy Białowieskiej, ostatniego w Europie fragmentu lasu pierwotnego oraz liczącej kilkaset sztuk, największej na świecie wolnościowej populacji żubra.

W filmie wykorzystano fragmenty filmu: „Las – Wirtualna Lekcja #1” zrealizowany przez Laboratorium Wyobraźni oraz fragmenty filmu: „Przeżyj to! Polskie parki narodowe – Woliński Park Narodowy” zrealizowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Rozmawiałeś z kimś przed chwilą, a może przeczytałeś fragment książki i już niewiele z tego pamiętasz? Chcesz powiedzieć słowo i masz je na końcu języka, ale za chwilę się poddajesz? Bez względu na wiek, warto nad tym popracować, ponieważ dobra koncentracja jest jednym z elementów, które gwarantują skuteczną naukę języka polskiego.

Koncentracja? Co to takiego?

Koncentracja to umiejętność skierowania i skupienia uwagi na daną myśl, konkretne zagadnienie, zjawisko, przedmiot lub sytuację. Jest to bardzo istotny element wpływający na codzienne funkcjonowanie oraz uczenie się.

Jak poprawić koncentrację?

  1. ‘Trening uważności’

‘Trening uważności’ to technika, która ma na celu wymuszenie najwyższego poziomu skupienia poprzez zmianę sposobu myślenia. Polega ona na tym, że nie możemy rozpamiętywać tego, co już minęło, ani martwić się przyszłością, tylko reagować na ‘tu i teraz’. Dzięki temu nie tylko możemy skutecznie poprawić koncentrację, ale i osiągnąć równowagę emocjonalną oraz umiejętność relaksowania się.

Wizualizacja to wspaniały sposób na poprawękoncentracji polegający na zobrazowaniu i utrzymaniu przez chwilę w pamięci prostych obrazków. Wraz z wytrenowaniem umysłu warto zacząć wydłużać czas oraz wybierać bardziej skomplikowane obrazy, aby z czasem wizualizacja stała się metodą wielozmysłową. Łączy ona w sobie doznania wzrokowe ze zmysłem dotyku, smaku, słuchu, a nawet węchu. Jak wykorzystać tę metodę w nauce języka polskiego? Otóż warto wizualizować całe zdania w danej konstrukcji gramatycznej, a następnie ‘przenosić’ przykład na inny kontekst. Brzmi skomplikowanie? To tylko pozory!

To bardzo ciekawa metoda, ponieważ już w trakcie tworzenia własnej mapy myśli, czy pisania notatek – wymusza skupienie. Jest to także doskonały sposób na zapamiętanie dużej partii informacji z programu, książki czy artykułu. Dodatkowo pozwala nam wybrać najistotniejsze wiadomości, które przydadzą się w późniejszym czasie. Kolejną zaletą tej metody jest praca nad umiejętnością szczegółowego i zwięzłego przekazywania informacji oraz własnych myśli. To z pewnością rozwiązanie, które warto zastosować w trakcie nauki języka polskiego!

Mózg to narząd, a nie maszyna i w momencie intensywnej pracy potrzebuje  odpoczynku. Jest to szczególnie widoczne, gdy zaczynamy błądzić lub uciekać myślami od zadania, nad którym właśnie pracujemy. Wówczas warto dać sobie chwilę, wstać i wykonać kilka ćwiczeń. Mózg odpocznie i zostanie dotleniony. Dobrym rozwiązaniem jest również sięgnięcie po szklankę wody oraz posiłek dostarczający niezbędnej energii. Pamiętaj zatem o przerwie, a z pewnością z nowymi siłami powrócisz do swoich czynności.

Wielu z nas szuka zbawiennych metod, które poprawią i nauczą koncentracji. Bardzo często zapominamy jednak, że istnieją zupełnie proste sposoby. Aby poprawić koncentrację, szczególnie podczas nauki języka polskiego, warto wyłączyć “rozpraszacze”, do których zaliczamy między innymi telefon, skrzynkę mailową, wszelkie komunikatory czy urządzenia generujące nieprzyjemne dla nas dźwięki. Jak wiadomo, nie każde zadanie można wykonywać przy muzyce, nawet tej cicho włączonej! 

Skup się tylko na jednej czynności. Wielozadaniowość to pożądana cecha, jednak bywa elementem utrudniającym osiągnięcie założonego celu. Próba wykonywania kilku rzeczy naraz, zwłaszcza w czasie nauki języka polskiego nie pozwala osiągnąć zadowalającego efektu, a jedynie wydłuża poświęcony na tę czynność czas.

To magiczna trójka wpływająca na kondycję ludzkiego organizmu. Dlaczego? Jak wiadomo, dieta każdego z nas powinna być urozmaicona, ponieważ jedzenie wpływa na ciało i umysł. Uzupełnieniem diety powinno być wypicie co najmniej 2 litrów wody dziennie. Nieodłącznym elementem dobrej, czyli zbilansowanej diety, jest kondycja wynikająca z regularnej aktywności fizycznej. Zachowanie cykliczności doskonale dotlenia organizm, a także zbawiennie wpływa na naszą figurę. Sen to z kolei czas regeneracji, odpoczynku zarówno dla organizmu, jak i dla mózgu. Jest to kolejny, bardzo kluczowy element niewątpliwie wpływający na przyswajania nowych informacji podczas nauki języka polskiego. Należy unikać diety typu fast food. Produkty zawierające dużą ilość cukru lub soli, a także tłuszczów nasyconych negatywnie wpływają na pracę mózgu oraz układu nerwowego. Nadmiar alkoholu lub zbyt częste jego spożywanie również osłabia zdolność koncentracji. 

Jeśli zapytamy przeciętnego Polaka, gdzie spędził ostatni weekend, bardzo możliwe, że z rozbawieniem odpowie:

– Na RODOS.

Co w tym śmiesznego? Czyżby grecka wyspa, położona na Morzu Egejskim, była wśród Polaków tak popularnym celem podróży? Hm… Owszem, to dość znana destynacja, ale na pewno nie tak powszechna, jak Rodzinne Ogrody Działkowe – od których powstał akronim ROD, żartobliwie uzupełniany przez niektórych o dwie dodatkowe litery, żeby zbudować grę słów. Bo mamy miłe, wakacyjne skojarzenia ze słoneczną wyspą Rodos, ale o wiele łatwiej dostępne (i też słoneczne!) są dla nas zwykle Rodzinne Ogrody Działkowe… Ogrodzone Siatką! Trzy pierwsze słowa to oficjalna nazwa, dwa ostatnie to już żartobliwa kreatywność działkowiczów (chociaż niepozbawiona sensu, bo działki faktycznie są otoczone ogrodzeniem, zwykle właśnie w formie siatki).

Działkowicz – albo działkowiec – to oczywiście człowiek, który jest właścicielem działki i z niej korzysta. A co znaczy sama „działka”? Jeśli to słowo kojarzy ci się z czasownikiem „dzielić”, to bardzo dobrze! Generalnie „działka” to jakiś oddzielony (a dokładniej: wydzielony z większej całości) fragment ziemi. Na przykład jeśli ktoś chce zbudować dom, to musi najpierw mieć działkę budowlaną, czyli taką, na której można legalnie postawić budynek. A jeśli ktoś chciałby uprawiać ekologiczne warzywa, potrzebuje działki rolnej. Ale jeśli użyjemy tylko słowa „działka”, bez dodatkowej kategorii, w kontekście weekendowego wypoczynku albo własnego niewielkiego ogródka, to chodzi właśnie o Ogrody Działkowe, czyli obszar (w mieście lub na jego peryferiach) przeznaczony do uprawy roślin, podzielony na małe części, które każdy mieszkaniec miasta może kupić lub wydzierżawić. Mieszczanie chętnie korzystają z tej możliwości, bo działki mają wiele zalet.

Po pierwsze, oczywiście, dzięki takiemu miejscu można mieć zapas ekologicznych i pielęgnowanych własnymi rękami, warzyw i owoców. Na przykład wspaniałe, aromatyczne pomidory. Albo nasz tradycyjny koperek (który pasuje do praktycznie każdej potrawy, więc po sezonie często jest magazynowany w zamrażalniku… w plastikowych pudełkach po lodach, przez co wiele dzieci (i nie tylko dzieci!) przeżyło ogromne rozczarowanie – zupełnie zrozumiałe, bo chociaż koperek jest pyszny, to kiedy w gorący letni dzień wyjmuję z lodówki opakowanie z napisem „lody”, chciałabym zobaczyć w nim lody, a nie koperek). Na działkach często rosną też ogórki, które szczególnie lubimy kisić w słoikach. Do takich warzyw z działki zwykle mamy większe zaufanie, niż do tych z supermarketu. Ale uprawy na działce służą nie tylko do jedzenia. Możemy tam zaobserwować również wiele roślin ozdobnych, które pięknie wyglądają, a przy okazji są pretekstem do regularnej aktywności na świeżym powietrzu, bo trzeba o nie dbać – w okresie suszy wielu działkowców przyjeżdża do swoich ogrodów nawet codziennie, żeby podlać swoje rośliny. Działki mają estetyczne i ekologiczne walory nie tylko dla swoich użytkowników, ale też ogólnie dla miast i ich mieszkańców – to część terenów zielonych, które równoważą miejską infrastrukturę. 

Inną funkcją ogrodów działkowych jest rekreacja. Kiedy przyjrzymy się tym miejscom, zobaczymy nie tylko grządki z warzywami, owocami i kwiatami oraz drzewa, ale też małe domki, altanki z meblami ogrodowymi, huśtawki i inne obiekty dla dzieci oraz (koniecznie!) miejsce na grilla. To dobrze pokazuje, że działkowicze nie tylko pracują w ogrodzie, ale też siedzą, jedzą, grillują, opalają się, generalnie wypoczywają, aktywnie lub leniwie.

Działki funkcjonują nie tylko w Polsce. Według Wikipedii mają je również Czesi i Słowacy, Norwedzy, Szwedzi, Finowie i Duńczycy, Niemcy, Holendrzy, Portugalczycy, Francuzi, Rosjanie, a także mieszkańcy Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Malty i Filipin. Istnieje nawet taka instytucja: Międzynarodowe Biuro Ogrodów Działkowych i Rodzinnych.

O popularności tego typu rekreacji świadczą liczby: w samej Warszawie jest sto sześćdziesiąt osiem Rodzinnych Ogrodów Działkowych, które zajmują około tysiąca dwustu hektarów (to mniej więcej dwanaście kilometrów kwadratowych) – podzielonych na trzydzieści tysięcy działek. Z badań wynika, że aktualnie jest w Polsce prawie pięć tysięcy ROD-ów, podzielonych na ponad dziewięćset sześćdziesiąt tysięcy działek, których łączna powierzchnia wynosi około czterdziestu czterech tysięcy hektarów (czyli blisko czterysta czterdzieści kilometrów kwadratowych – a cała powierzchnia Polski to ponad trzysta tysięcy kilometrów kwadratowych). Czyli wśród mieszkańców Polski jest prawie sto tysięcy działkowców z rodzinami.

Największą grupę stanowią emeryci; na działkach wypoczywają też robotnicy i pracownicy umysłowi. Ogrody nie bez powodu nazywane są „rodzinnymi” – często korzystają z nich całe pokolenia: babcie i dziadkowie, ich dzieci i wnuki, a także dalsza rodzina.

A propos liczb, mam jeszcze kilka informacji o datach: pierwsze w Polsce oficjalne ogrody działkowe powstały w Grudziądzu (w roku 1897) i w Warszawie (w 1902) – jak widać to już długa tradycja. Początkowo działki były przeznaczone dla konkretnych grup zawodowych; na przykład te pierwsze warszawskie ROD przygotowano dla tramwajarzy. Obecnie na ich terenie znajduje się ROD im. Obrońców Pokoju, w którym działkę mogą mieć już nie tylko tramwajarze (chociaż nie tak łatwo ją zdobyć, bo większość od lat jest już zajęta). Wygląda na to, że w przyszłości te miejsca będą równie popularne, szczególnie, że ich istnienie dobrze koresponduje z trendami ekologicznymi i potrzebą odpoczywania od wielkomiejskiego otoczenia.

SŁOWNICZEK

altanka – niewielki budynek ogrodowy, zwykle drewniany, z otwartymi ścianami

działkowiec – użytkownik działki rekreacyjnej (to słowo używane jest zwykle w oficjalnych dokumentach i wypowiedziach; w języku potocznym często używamy trochę innej wersji: działkowicz)

dzierżawa – użytkowanie rzeczy albo prawa majątkowego przez ustalony czas w zamian za określoną opłatę

grządka – pasek ziemi uprawnej w ogrodzie

huśtawka – urządzenie do zabawy, skonstruowane z siedzenia, które na czymś wisi

istnienie – bycie, egzystencja

mieszczanin – mieszkaniec miasta

pielęgnować – dbać o coś, troszczyć się (stąd słowa: pielęgniarka, pielęgniarz)

podlewać, podlać – dostarczyć roślinom odpowiednią ilość wody 

rozczarowanie – stan psychiczny w reakcji na to, że nie spełniły się oczekiwania

siatka – generalnie: struktura krzyżujących się ze sobą linii; tutaj: ogrodzenie o takiej strukturze

Jak zamienić działanie w złoto?

(na podstawie artykułu Macieja Wojtasa, CorazLepszaFirma.pl)

To nie ma sensu!  To absolutnie nie jest dla mnie…   Nie mam do tego talentu!

Czy też miewasz takie toksyczne myśli, szczególnie wówczas, gdy zabierasz się za naukę czegoś nowego – i widzisz, że to przerasta twoje możliwości?

***

Nie warto być przeciętnym

„Nie warto być przeciętnym, ponieważ szansę w życiu mają tylko najlepsi”. Ta opinia w moim przekonaniu niestety jest prawdziwa. Doświadczyłem tego wiele lat temu i doświadczam tego dziś, codziennie – na własnej skórze.

20 temu grałem pianinie. Byłem pianistą. Przez 12 lat uczyłem się gry na tym instrumencie, ale zawsze byłem zaledwie dobry. A tylko „dobry” – to o wiele za mało.

Podejmując zawód artysty trzeba być najlepszym, żeby coś w życiu osiągnąć, żeby się liczyć. Inaczej po wielu latach gigantycznego wysiłku otrzymujemy albo słabo płatną pracę, albo szybko musimy się przekwalifikowywać.

Czego się zatem nauczyłem?

Paradoksalnie, czegoś cenniejszego niż tylko umiejętności gry na instrumentach czy też wrażliwości na sztukę: albo robisz coś na 100, 200, 500 procent, albo lepiej daj sobie z tym spokój.

Jak być najlepszym?

Każdy wie, jakie to trudne zadanie, szczególnie, gdy widzisz, że inni wokół Ciebie są lepsi, nie mówiąc już o mistrzach!

Misja? Być najlepszym – z myślą o innych.

Zauważyłem, że są dwa rodzaje motywacji. Pierwsza to taka standardowa, która opiera się na „zewnętrznych” atrybutach takich jak: bo chcę zarobić dużo pieniędzy, bo chcę być sławny, bo to moje marzenie z czasów dzieciństwa.

Druga motywacja opiera się na pytaniu: ‘czy to co robię będzie miało pozytywny wpływ na innych’. Dopiero na tym poziomie pojawi się poszukiwany cel i sens.

Dlaczego chcesz zostać lekarzem? Bo chcę przedłużać ludziom życie. Dlaczego chcesz pisać książki dla dzieci? Bo chcę sprawiać radość młodym czytelnikom.

Cel i sens pracy wówczas nie opiera się na pieniądzach. Stanowi wartość samą w sobie. Wskazuje długookresowy dystans, a Twoja satysfakcja nigdy się nie wyczerpie. Bo to Twoje powołanie. Nie będzie Cię obchodziło, że są lepsi od Ciebie.

Zamieniaj wszystko, czego się dotkniesz – w złoto

Nauka nowej umiejętności u wielu ludzi przebiega w bardzo podobny sposób. Cały proces można podzielić na pięć faz:

Zapał – najczęstszym powodem porażki u ludzi, którzy z zapałem zaczynają naukę nowego zawodu albo nowej umiejętności jest zacierający się cel. Pierwszego stycznia dowolnego roku, nasz nowy cel jest wyraźny jak rysa na samochodowym lakierze. Wystarczy jednak parę tygodni, by nasz cel zaczął majaczyć niczym fatamorgana nad rozpaloną pustynią.

Drugi powód rezygnacji z nowej aktywności jest o wiele groźniejszy: zderzenie ze ścianą wymagań. Kiedy widzisz ilość pracy przed sobą, aby osiągnąć „jako-taki” efekt, Twój zapał wyparowuje szybciej niż rozlana benzyna.

Trzeci hamulec to ciągłe porównywanie się do żyjących lub nieżyjących mistrzów.

Pamiętam wypowiedź jednej z uczennic liceum muzycznego, która stwierdziła, że nie cierpi chodzić do filharmonii na koncerty solistów. Po każdym koncercie wpada w depresję, bo tak wiele jej jeszcze brakuje do poziomu mistrza.

Ten sam mechanizm działa wszędzie. Istnieje jednak sposób, by to zmienić.

Jak odkryłem metodę uczenia się nowych rzeczy i dochodzenia w nich do mistrzostwa?

Zupełnie przypadkiem. Kupiłem keyboard, o którym marzyłem od bardzo dawna. Położyłem dłonie na klawiszach i zacząłem grać. Z początku nie wychodziło mi totalnie nic. Normalny szok, koszmar! Szybko w głowie zaświtała mi toksyczna myśl:

To bez sensu!  To nie dla mnie…   Nie mam do tego talentu,   Jestem do niczego!

Skupiłem całą swoją uwagę na klawiszach i… niektóre moje akordy nagle zaczęły harmonijnie łączyć się ze sobą. Przez parę kolejnych dni zasiadałem wieczorami do gry, od razu skupiając się wyłącznie na tym, co udawało mi się wykonać bez większego wysiłku. Codziennie ze zdziwieniem obserwowałem, że posuwam się o jeden maleńki krok do przodu. Ćwiczyłem jakiś jeden element, który wychodził mi bez trudu. Tylko ten. Reszta może wychodziła koszmarnie, ale ten jeden detal – bardzo dobrze. I najważniejsze: fakt ten sprawiał mi wiele przyjemności.

I to jest ten rodzaj motywacji, który na mnie działa: przyjemność, jaką daje osiągnięcie wysokiego poziomu nawet w czymś niewielkim.

Co daje takie podejście do nauki nowych rzeczy?

Powiedzmy to jeszcze raz.

Pomyśl o filmach, które przeszły do historii wcale nie dlatego, że były perfekcyjne w każdym calu.

Zdobyły uznanie widzów, ponieważ jakaś ich jedna warstwa – np. muzyka, zdjęcia, scenariusz, bohater, klimat, jedna lub kilka scen – wybijała się znacznie ponad przeciętność („Rocky”, „Obcy”, „Łowca jeleni”, „Podejrzani”).

Przypomnij sobie ile już się nauczyłeś języka polskiego. Czy pamiętasz dzień, gdy nauczyłeś się pierwszego słowa? A ile znasz teraz?

PS. Bądź mistrzem prostoty

Wielu ludzi na początku swojej kariery chwyta się skomplikowanych rzeczy, żeby pokazać całemu światu, jacy są świetni. Jaki to przynosi efekt? Łatwo się domyślić.

Największą sztuką jest wykonać prostą rzecz, ale tak, żeby inni ludzie byli zachwyceni.  

Jaką mam więc radę?

Doceniaj prostotę. Nie patrz na proste rzeczy, jakby były one czymś gorszym, niegodnym Ciebie i Twojego talentu. Na skomplikowane formy przyjdzie jeszcze czas!

Pytania do tekstu:

  1. Jakie, według autora, są powody porażki w nauce nowej umiejętności?
  2. Co autor miał na myśli mówiąc: „nasz nowy cel jest wyraźny jak rysa na samochodowym lakierze. Wystarczy jednak parę tygodni, by nasz cel zaczął majaczyć niczym fatamorgana nad rozpaloną pustynią”?
  3. Co oznacza: „w głowie zaświtała mi myśl” ?
  4. Co Ciebie motywuje do uczenia się nowych rzeczy? Co Cię motywuje do nauki języka polskiego?
  5. Czy zgadzasz się z autorem, że są dwa rodzaje motywacji?