nauka polskiego

Proszę grupować meble w mieszkaniu

Jak zamienić działanie w złoto?

(na podstawie artykułu Macieja Wojtasa, CorazLepszaFirma.pl)

To nie ma sensu!  To absolutnie nie jest dla mnie…   Nie mam do tego talentu!

Czy też miewasz takie toksyczne myśli, szczególnie wówczas, gdy zabierasz się za naukę czegoś nowego – i widzisz, że to przerasta twoje możliwości?

***

Nie warto być przeciętnym

„Nie warto być przeciętnym, ponieważ szansę w życiu mają tylko najlepsi”. Ta opinia w moim przekonaniu niestety jest prawdziwa. Doświadczyłem tego wiele lat temu i doświadczam tego dziś, codziennie – na własnej skórze.

20 temu grałem pianinie. Byłem pianistą. Przez 12 lat uczyłem się gry na tym instrumencie, ale zawsze byłem zaledwie dobry. A tylko „dobry” – to o wiele za mało.

Podejmując zawód artysty trzeba być najlepszym, żeby coś w życiu osiągnąć, żeby się liczyć. Inaczej po wielu latach gigantycznego wysiłku otrzymujemy albo słabo płatną pracę, albo szybko musimy się przekwalifikowywać.

Czego się zatem nauczyłem?

Paradoksalnie, czegoś cenniejszego niż tylko umiejętności gry na instrumentach czy też wrażliwości na sztukę: albo robisz coś na 100, 200, 500 procent, albo lepiej daj sobie z tym spokój.

Jak być najlepszym?

Każdy wie, jakie to trudne zadanie, szczególnie, gdy widzisz, że inni wokół Ciebie są lepsi, nie mówiąc już o mistrzach!

Misja? Być najlepszym – z myślą o innych.

Zauważyłem, że są dwa rodzaje motywacji. Pierwsza to taka standardowa, która opiera się na „zewnętrznych” atrybutach takich jak: bo chcę zarobić dużo pieniędzy, bo chcę być sławny, bo to moje marzenie z czasów dzieciństwa.

Druga motywacja opiera się na pytaniu: ‘czy to co robię będzie miało pozytywny wpływ na innych’. Dopiero na tym poziomie pojawi się poszukiwany cel i sens.

Dlaczego chcesz zostać lekarzem? Bo chcę przedłużać ludziom życie. Dlaczego chcesz pisać książki dla dzieci? Bo chcę sprawiać radość młodym czytelnikom.

Cel i sens pracy wówczas nie opiera się na pieniądzach. Stanowi wartość samą w sobie. Wskazuje długookresowy dystans, a Twoja satysfakcja nigdy się nie wyczerpie. Bo to Twoje powołanie. Nie będzie Cię obchodziło, że są lepsi od Ciebie.

Zamieniaj wszystko, czego się dotkniesz – w złoto

Nauka nowej umiejętności u wielu ludzi przebiega w bardzo podobny sposób. Cały proces można podzielić na pięć faz:

Zapał – najczęstszym powodem porażki u ludzi, którzy z zapałem zaczynają naukę nowego zawodu albo nowej umiejętności jest zacierający się cel. Pierwszego stycznia dowolnego roku, nasz nowy cel jest wyraźny jak rysa na samochodowym lakierze. Wystarczy jednak parę tygodni, by nasz cel zaczął majaczyć niczym fatamorgana nad rozpaloną pustynią.

Drugi powód rezygnacji z nowej aktywności jest o wiele groźniejszy: zderzenie ze ścianą wymagań. Kiedy widzisz ilość pracy przed sobą, aby osiągnąć „jako-taki” efekt, Twój zapał wyparowuje szybciej niż rozlana benzyna.

Trzeci hamulec to ciągłe porównywanie się do żyjących lub nieżyjących mistrzów.

Pamiętam wypowiedź jednej z uczennic liceum muzycznego, która stwierdziła, że nie cierpi chodzić do filharmonii na koncerty solistów. Po każdym koncercie wpada w depresję, bo tak wiele jej jeszcze brakuje do poziomu mistrza.

Ten sam mechanizm działa wszędzie. Istnieje jednak sposób, by to zmienić.

Jak odkryłem metodę uczenia się nowych rzeczy i dochodzenia w nich do mistrzostwa?

Zupełnie przypadkiem. Kupiłem keyboard, o którym marzyłem od bardzo dawna. Położyłem dłonie na klawiszach i zacząłem grać. Z początku nie wychodziło mi totalnie nic. Normalny szok, koszmar! Szybko w głowie zaświtała mi toksyczna myśl:

To bez sensu!  To nie dla mnie…   Nie mam do tego talentu,   Jestem do niczego!

Skupiłem całą swoją uwagę na klawiszach i… niektóre moje akordy nagle zaczęły harmonijnie łączyć się ze sobą. Przez parę kolejnych dni zasiadałem wieczorami do gry, od razu skupiając się wyłącznie na tym, co udawało mi się wykonać bez większego wysiłku. Codziennie ze zdziwieniem obserwowałem, że posuwam się o jeden maleńki krok do przodu. Ćwiczyłem jakiś jeden element, który wychodził mi bez trudu. Tylko ten. Reszta może wychodziła koszmarnie, ale ten jeden detal – bardzo dobrze. I najważniejsze: fakt ten sprawiał mi wiele przyjemności.

I to jest ten rodzaj motywacji, który na mnie działa: przyjemność, jaką daje osiągnięcie wysokiego poziomu nawet w czymś niewielkim.

Co daje takie podejście do nauki nowych rzeczy?

Powiedzmy to jeszcze raz.

Pomyśl o filmach, które przeszły do historii wcale nie dlatego, że były perfekcyjne w każdym calu.

Zdobyły uznanie widzów, ponieważ jakaś ich jedna warstwa – np. muzyka, zdjęcia, scenariusz, bohater, klimat, jedna lub kilka scen – wybijała się znacznie ponad przeciętność („Rocky”, „Obcy”, „Łowca jeleni”, „Podejrzani”).

Przypomnij sobie ile już się nauczyłeś języka polskiego. Czy pamiętasz dzień, gdy nauczyłeś się pierwszego słowa? A ile znasz teraz?

PS. Bądź mistrzem prostoty

Wielu ludzi na początku swojej kariery chwyta się skomplikowanych rzeczy, żeby pokazać całemu światu, jacy są świetni. Jaki to przynosi efekt? Łatwo się domyślić.

Największą sztuką jest wykonać prostą rzecz, ale tak, żeby inni ludzie byli zachwyceni.  

Jaką mam więc radę?

Doceniaj prostotę. Nie patrz na proste rzeczy, jakby były one czymś gorszym, niegodnym Ciebie i Twojego talentu. Na skomplikowane formy przyjdzie jeszcze czas!

Pytania do tekstu:

  1. Jakie, według autora, są powody porażki w nauce nowej umiejętności?
  2. Co autor miał na myśli mówiąc: „nasz nowy cel jest wyraźny jak rysa na samochodowym lakierze. Wystarczy jednak parę tygodni, by nasz cel zaczął majaczyć niczym fatamorgana nad rozpaloną pustynią”?
  3. Co oznacza: „w głowie zaświtała mi myśl” ?
  4. Co Ciebie motywuje do uczenia się nowych rzeczy? Co Cię motywuje do nauki języka polskiego?
  5. Czy zgadzasz się z autorem, że są dwa rodzaje motywacji?

W zdrowym ciele – zdrowy duch!

Każdy człowiek chce być zdrowy. Jak to zrobić? Proszę słuchać naszych rad.

Kochaj siebie

Proszę dbać o ciało i umysł. Ty decydujesz, jak się czujesz. Trzeba rozumieć siebie. To wzmocni twoją pewność siebie.

Wybierz ćwiczenia, które lubisz

Wybierz ćwiczenia, które lubisz. Kiedy ćwiczenia są interesujące, chcesz je kontynuować.

Żyj ciekawie

Życie jest przyjemnością. Rób to, co lubisz. Może chcesz regularnie uczyć się języka polskiego? (Na pewno KLUB DIALOGU Szkoła Języka polskiego dla Obcokrajowców może pomóc!).

Wychodź na świeże powietrze

Ważne jest wychodzić z domu na krótki 20-minutowy spacer. Zamknij oczy i zrób wolny, głęboki wdech. Czas spędzony blisko natury może zmniejszyć stres i dać radość.

Żyj teraz!

Staraj się myśleć pozytywnie. Myśl o tym, co przynosi ci radość i szczęście. Rób sobie małe prezenty po ciężkim dniu pracy, na przykład, kubek ulubionej herbaty lub dobra muzyka. Żyj dzisiaj. Pamiętaj, że to twoje życie, jedyne jakie masz.

Tekst i audio: Dorota Maszkiewicz

Pytania do tekstu:

1. Proszę podkreślić wszystkie czasowniki ‘imperative’

2. Do wybranych czasowników z pkt. 1 proszę dopisać bezokolicznik (infinitive)

3. Jak jest w twoim języku ‘W zdrowym ciele – zdrowy duch?’

Bądź z nami – Polish? We made it possible! –

Jedziemy na Majówkę! (A1)

W Polsce lubimy celebrować długie weekendy. W tym roku będzie mało takich okazji, ale już za kilka dni majówka – weekend od soboty do poniedziałku. Trzy dni to już jest długi weekend, ale w przeszłości były takie lata (na przykład rok 2001, 2007, 2012 i 2018) kiedy pierwszy maja był we wtorek, a trzeci maja w czwartek. W takiej sytuacji możemy wziąć trzy dni urlopu: w poniedziałek, w środę i w piątek… i mamy dziewięć dni wolnych od pracy! Prawdziwe wakacje!

Tradycyjnie w majowe weekendy (szczególnie ten pierwszy, długi!) czekamy na dobrą pogodę: słońce, wysoką temperaturę i brak silnego wiatru. To idealny czas, żeby zacząć sezon na grilla! Grill to po polsku nie tylko metalowy obiekt do grillowania jedzenia. Tak samo nazywamy imprezę, spotkanie na zewnątrz, kiedy grillujemy mięso (szczególnie kiełbaski!) i warzywa, i inne dodatki. To typowa forma spędzania majówki, ale możemy zorganizować też na przykład piknik albo ognisko. Ważne, że to fantastyczny czas na totalny relaks za miastem!

Czy jeśli chcemy spędzić miłą majówkę, musimy mieć samochód i podróżować gdzieś daleko od naszego mieszkania? Nie musimy! W Polsce jest wiele dobrych miejsc do takiego odpoczywania, nawet w mieście. Na przykład jeśli mieszkasz w Warszawie możesz pojechać metrem do ostatniej stacji na północy: na Młociny. Potem możesz pojechać autobusem linii 150 albo 750 i wysiąść na przystanku Dzierżoniowska. To krótka podróż, maksymalnie dziesięć minut od stacji metra. I już! Jesteś w Parku Młocińskim (to prawie Kampinos!). Tak naprawdę to nie jest park, tylko nieduży las nad Wisłą.

Co możesz tam robić? Oczywiście: spacerować i obserwować piękne miejsca: rzekę, stare drzewa… To dobre miejsce, kiedy chcesz robić zdjęcia. Ale możesz też jeździć rowerem (bo jest kilka dróg rowerowych) albo biegać, iść z dziećmi na plac zabaw, zrobić piknik nad Wisłą albo… ognisko! W Parku Młocińskim są specjalnie przygotowane miejsca, w których możesz usiąść z rodziną albo ze znajomymi przy ognisku i zjeść pieczone kiełbaski (tradycyjnie: z chlebem i keczupem albo musztardą). Przy ognisku możemy nie tylko jeść; możemy śpiewać, szczególnie wieczorem – to bardzo specjalna i miła atmosfera.

Mam dla Ciebie mały sekret: jeśli masz czas, polecam pojechać do Parku Młociny wcześnie rano (na przykład o ósmej) albo w taki dzień, kiedy ludzie pracują, a nie odpoczywają (na przykład we wtorek, w środę albo w czwartek). Wtedy w lesie będzie niewiele osób. Ale w sobotę albo w niedzielę to też bardzo dobre miejsce na wycieczkę.

Blisko Parku Młocińskiego jest nie tylko natura, ale też cywilizacja: parking, budka z lodami i McDonald’s – to znaczy, że możesz tam pojechać samochodem i zjeść lody albo burgera z frytkami. Niedaleko tego parku są też interesujące ulice – możemy z nimi poćwiczyć artykulację. Ulica, przy której jest przystanek autobusowy, nazywa się Dzierżoniowska. Proszę powtórzyć: Dzier-żo-niow-ska! Inne ulice to na przykład: Encyklopedyczna (En-cy-klo-pe-dy-czna… uf, długie słowo!), Muzealna, Metafory albo… Abecadło. Czy wiesz, co to znaczy: abecadło? Tak nazywamy kolekcję liter, czyli alfabet: a, be, ce… i tak dalej. Polskie abecadło to trzydzieści dwie litery. Czy znasz je wszystkie?

Tekst: Wioletta Grabarczuk

Video: Dorota Maszkiewicz

Słowniczek:

budka z lodami – mały sklep, gdzie kupujemy świeże lody

grill – spotkanie, na którym grillujemy jedzenie (na zewnątrz)

las – naturalne miejsce, gdzie jest dużo drzew, inne rośliny i dzikie (nie domowe) zwierzęta

majówka – pierwszy, długi majowy weekend albo, generalnie, wycieczka w maju

odpoczywać – relaksować się

ognisko – drewno, które (pod kontrolą) palimy na zewnątrz, kiedy jest zimno albo chcemy robić gorące jedzenie; często robimy ognisko na kempingu

plac zabaw – miejsce dla dzieci (często blisko budynków w mieście), gdzie są różne obiekty do zabawy (na przykład piaskownica, karuzela, zjeżdżalnia)

wycieczka – krótka podróż turystyczna (na przykład do innego miasta)